Niemieckie słówka : poród w Niemczech cz.2

Posted on
Scena porodu w szpitalu

Jeśli Was to ciekawi, to moja córka postanowiła opuścić mój brzuch (Bauch (der)) już 16 dni przed wyznaczonym terminem porodu (sechzehn Tage vor dem Entbindungstermin). Dzień przed rozpoczęciem całej akcji, nagle poczułam przypływ sił i energii, wyszłam na długi spacer, na kawę ze znajomą, udało mi się też trochę poćwiczyć, a wieczorem byliśmy nawet na kursie pierwszej pomocy dla dzieci

„Szanuj język matki i ojca swego”

Posted on
Widok na posąg matki obemującej dziecko

Pojawienie się dziecka zmusza nas do refleksji na tematy, na które być może wcześniej aż tak intensywnie nie myśleliśmy. Żyjąc w innym kraju niż kraj urodzenia, gdzie nasz język „rodzinny” nie jest językiem dominującym, zastanawiam się często jak mogę najlepiej przekazać swój język mojej córce. Wynikiem moich rozmyślań jest m.in. moja praca magisterska. Jednak tutaj zamieszczam coś swobodniejszego i bardziej

Berlin subiektywnie

Posted on
Mur berliński

Na początku mojego pobytu w Berlinie, moje uczucia wobec tego miasta były dość ambiwalentne. To nie była żadna miłość od pierwszego wejrzenia. To było raczej coś w rodzaju Hassliebe (cóż za piękny twór), czyli połączenia miłości i  nienawiści. Po kilku wspólnych latach mój związek z tym miastem stał się dojrzalszy, moje uczucia wobec Berlina  nie są już tak skrajne, ale

„Listy z emigracji” – kilka słów o języku

Posted on
Pusta kartka i pióro do pisania

Przedstawiam Wam pierwszy list z serii „Listów z emigracji”. Pisząc listy do wyimaginowanego bliskiego mi adresata mieszkającego w Polsce, chcę przemycić kilka refleksji dotyczących ważnych dla mnie tematów. Przyszło mi żyć w tej codzienności, w której nie zawsze dane jest mi wyartykułowanie w pełni poprawnej gramatycznie i stylistycznie myśli, nie, co ja gadam, o wyrażeniu myśli nie ma co nawet