Jak to jest wychowywać dwujęzyczne dziecko

Posted on
Dziecko siedzące tyłem do patrzącego na zdjęcie

Pierwszy post chciałabym poświęcić trudnościom, z jakimi mogą spotykać się rodzice wychowujący swoje dzieci w dwóch językach.

Dwujęzyczność nie powinna być w zasadzie czymś szokującym, tak naprawdę to dwu- i wielojęzyczność są normą w dzisiejszych czasach. Niemalże połowa ludzkości jest dwujęzyczna (ciężko jest tu podać dokładną liczbę, ale takie informacje znajdują się w większości opracowań na temat wielojęzyczności). Istnieją różne rodzaje dwujęzyczności – dla niektórych posługiwanie się więcej niż jednym językiem w przestrzeni publicznej jest częścią ich codzienności (np. w takich krajach jak Szwajcaria czy Luksemburg, gdzie w użyciu są 3-4 języki urzędowe), dla jeszcze innych dwujęzyczność oznacza, że w domu posługują się innym językiem (albo dialektem) niż w szkole czy w pracy.

W dużych miastach, takich jak Berlin normą jest to, że jadąc metrem, czy udając się do innej dzielnicy słyszymy nagle rozmowy wyłącznie po angielsku czy po turecku albo mix przeróżnych języków i to użytych w jednym zdaniu przez jedną osobę. Niektórzy rodzice decydują się na to, by ze swoim dzieckiem rozmawiać w innym języku niż ich ojczysty, by ich pociecha od małego miała kontakt z językiem obcym (sukces takiego przedsięwzięcia zależny jest od wielu różnch czynników – to jednak temat na osobny wpis!). Pomimo tego, że istnieje wiele poradników na temat dwujęzycznego wychowania, dla wielu rodzin może to być ogromne wyzwanie – emocjonalne jak i logistyczne.

Dwujęzyczne wychowywanie dziecka: trudności

Dziecko budujące wieżę z drewnianych klocków
Dwujęzyczne wychowanie to długi proces ©Photo by Michał Parzuchowski

Mogłoby się wydawać, że wychowanie dziecka, które aktywnie będzie posługiwało się dwoma językami, szczególnie jeśli rodzice mają dwa różne języki ojczyste, nie powinno sprawiać żadnych większych problemów. No, bo w końcu skoro są ku temu odpowiednie warunki – styczność z dwoma językami od momentu narodzin, a nawet i poczęcia, no to dziecko się osłucha i sukces murowany! Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna. I tak, jeśli nawet ten pierwszy warunek zostaje spełniony (dziecko zostaje skonfrontowane z dwoma językami od momentu przyjścia na świat), to nie istnieje jednak jeden sprawdzony przepis na zbalansowany bilingwizm (czyli na równi poprawne i aktywne posługiwanie się dwoma językami). Wręcz przeciwnie, wiele badań jak i zasłyszanych opowieści od osób, które wychowywały się dwujęzycznie pokazuje, że w większości przypadków to język otoczenia, czyli ten obowiązujący w kraju, w którym mieszkamy, wychowujemy się, chodzimy do szkoły, staje się dominujący (i to nawet, jeśli w domu posługiwano się wyłącznie innym językiem niż urzędowy). Jest wiele faktorów, które mają wpływ na to, czy rodzicom uda się osiągnąć „sukces” w dwujęzycznym wychowaniu, m.in. czas spędzony z dzieckiem, rodzaj bodźców dostarczanych dziecku w danym języku, motywacja i przekonania rodziców co do nauki innych języków itd. Teraz chciałabym jednak  skupić się na trudnościach, z którymi muszą mierzyć się rodziny dwujęzyczne.

Uprzedzenia wobec języka ojczystego w kraju zamieszkania i wśród rodzin

Trudno to sobie wyobrazić, jednak do lat 60. ubiegłego wieku panowało przekonanie (i to w świecie nauki!), że dwujęzyczne wychowywanie dziecka jest szkodliwe dla jego rozwoju. Jednym z mitów ówcześnie panujących był m.in. ten, że dwujęzyczne dzieci mogą cierpieć na rozdwojenie jaźni, nie posiadają tożsamości i zamiast nauczyć się porządnie jednego języka, rozwija się u nich coś w rodzaju półjęzyczności![1] I choć dziś wiadomo już, że tak nie jest i wręcz przeciwnie dwujęzyczne wychowanie  pozytywnie wpływa na rozwój dzieci, to mimo wszytko nadal możemy spotkać się z uprzedzeniami na ten temat. Chyba każdy znany mi rodzic, który wychowuje swoje dziecko w dwóch językach, doświadczył krytyki lub irytujących pytań i to niejednokrotnie ze strony rodziny. Ale to wynika najczęściej z niedoinformowania, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest doedukowanie takich osób w temacie dwujęzczności!

Kiedy rodzice nie posługują się językiem danego kraju

Problemem może być sytuacja, w której rodzina przeprowadza się do nowego kraju, którego języka nie zna. Dzieci pójdą do przedszkola, do szkoły i nowego języka nauczą się bardzo szybko i najprawdopodobniej już niedługo chętniej zaczną się posługiwać się tym językiem, w którym porozumiewają się z rówieśnikami. Dorosłym nauka może sprawiać więcej problemów, do tego trudniej przyswoić im obcy akcent. I tak oto zachodzi sytuacja, w której „jajko staje się mądrzejsze od kury” – dzieci bez problemu posługują się nowym językiem, do tego może być tak, że wstydzą się, że rodzice robią błędy i mówią z akcentem. Taką historię opowiedziała mi jedna mama, którą spotkałam w poczekalni u pediatry – starsza córka (4 lata) chodzi do przedszkola, gdzie na co dzień posługuje się jedynie niemieckim tak jak i reszta dzieci w jej grupie. Kiedy słyszy rodziców usiłujących mówić po niemiecku, gdy odwiedzają ich jej nowi przyjaciele z przedszkola, dziewczynka zatyka uszy i każe im przestać, bo się wstydzi. Łatwo sobie wyobrazić, że to dość nieprzyjemne przeżycie dla obu stron… Może warto zaproponować dzieciom wspólną naukę języka?

Kiedy dzieci idą do szkoły w nowym kraju i nie znają jeszcze języka

Dla starszych już dzieci pójście do nowej szkoły, w nowym kraju, którego języka nie znają, może być ogromnie stresujące. Sama przeprowadzka do nowego otoczenia jest już wielkim wydarzeniem w życiu dziecka. Dlatego ważne jest wsparcie rodziców w tych pierwszych tygodniach czy miesiącach. Dzieci z reguły szybko się uczą i tak też zapewne będzie i z nowym językiem, jednak często potrzebna im do tego odpowiednia motywacja. W wielu szkołach oferowane są specjalne zajęcia dla dzieci, które jeszcze nie znają języka.

Dwujęzyczność a konsekwencja przy wyborze języka

Dla par mieszanych (gdzie każdy z partnerów ma inny język ojczysty) najczęściej polecaną metodą dwujęzycznego wychowywania jest OPOL (one parent – one language), czyli taką , w której każdy z rodziców komunikuje się z dzieckiem w „swoim” języku. Oczywiście ciężko jest osiągnąć równowagę językową w domu, gdzie jeden z partnerów nie zna języka, w którym drugi rodzic porozumiewa się z dzieckiem. I często jest tak, że jeden język przeważa w codzienności takiej rodziny, bo przecież rodzice muszę też się dogadać między sobą. I kiedy językiem komunikacji pomiędzy rodzicami jest język otoczenia, to siłą rzeczy ten język będzie dominował w życiu dziecka. Może wtedy dojść do sytuacji, w której dziecko nie będzie chciało posługiwać się językiem drugiego rodzica i mimo że będzie rozumieć o czym mówi do niego mama czy tata, to odpowie w drugim języku, bo tak łatwiej/szybciej/wygodniej. To prowadzi często do poczucia frustracji u rodzica, którego język jest w mniejszości i niejednokrotnie jest tak, że rodzic ten poddaje się i zaczyna komunikować się z dzieckiem również w języku dominującym.

Konflikty na tle różnic kulturowych w mieszanych rodzinach, niedopowiedzenia

Ten problem wynika trochę z tego wcześniej opisanego. Tam, gdzie spotykają się różne języki, spotykają się i różne kultury, przyzwyczajenia, tradycje, przekonania, style wychowywania itp. Rozmawiając na temat wychowywania dzieci, ważne jest, aby poruszyć też temat języka w rodzinie. Nie dla każdego jest oczywiste, że skoro oboje rodziców mają różne języki ojczyste, to i ich dzieci będą od samego początku uczyć się obu języków. Tym bardziej, jeśli jeden z partnerów nie zna języka tej drugiej osoby. Spotkałam kiedyś w pociągu mamę podróżującą z rocznym synkiem, tak jak ja była ona w związku z osobą niemieckojęzyczną. Tak od słowa do słowa, zeszłyśmy na temat języków. Dla mojego partnera to, że nasza córka ma dwa języki ojczyste, mimo że on z polskim jest na bakier, jest oczywiste. Dla męża mojej rozmówczyni fakt, że syn spędza większość czasu z polskomówiącą mamą był pewnego rodzaju zagrożeniem dla „poprawnego” rozwoju języka niemieckiego u dziecka. W takim przypadku niezwykle ważne jest (po raz kolejny) doinformowanie się w temacie rozwoju dwujęzycznego dziecka!

Brak porządnego wsparcia ze strony państwa, urzędów itd.

Rodzina namalowana w formie znaku drogowego na ulicy
Rodziny wielojęzyczne potrzebują większego wsparcia © Photo by Sandy Millar

No i ten brak wiedzy oraz rzetelnej informacji wynika właśnie z tego, że brakuje porządnego wsparcia dla rodzin wielojęzycznych ze strony państwa (mówię teraz z własnej perspektywy, czyli jako mieszkanki Berlina). No niby istnieją jakieś instytucje, które zajmują się tym tematem, ale szczerze mówiąc, nie mam takiego poczucia, że robią one to z powodzeniem. Ale jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi prawdopodobnie o pieniądze, a raczej ich brak, by finansować więcej przedsięwzięć na temat wielojęzycznego wychowywania i edukacji. I wydaje mi się też, że brakuje dialogu i porozumienia pomiędzy specjalistami, którzy zajmują się tym tematem – lingwistami, logopedami, pedagogami, bo każdy robi swoje, ale gdyby tak połączyć siły i całą tę wiedzę i doświadczenie, to dopiero byłoby coś!

Mogłabym dalej wyliczać trudności z jakimi muszą radzić sobie rodziny wychowujące dzieci wielojęzycznie: od problemów ze znalezieniem odpowiednich materiałów edukacyjnch w drugim języku po strach przed przeładowaniem dziecka nauką itd. Jednak warto jest zainwestować czas i wysiłek, pomimo tych wszystkich trudności, aby nasze dzieci otrzymały od nas ten wspaniały prezent, jaką jest dwujęzyczność!

Jestem ciekawa, co Wy myślicie na ten temat? Co jest dla Was najtrudniejsze w tej przygodzie i wyzwaniu z dwujęzycznością? Zapraszam Was do dyskusji w komentarzach!

[1] Kielhöfer, Bernd ; Jonekeit, Sylvie: Zweisprachige Kindererziehung. Tübingen: Stauffenburg-Verlag, 1983.